Aktualności
Walczymy o fazę grupową Pucharu EHF

W sobotę MKS Perła Lublin zagra rewanżowy mecz III rundy kwalifikacji Pucharu EHF z francuskim E.S. Besancon. Od piątkowego popołudnia mistrzynie Polski są już we Francji i przygotowują się do nadchodzącego spotkania.
Przypomnijmy, że w pierwszym starciu obu zespołów padł remis. Konfrontacja w hali Globus zakończyła się wynikiem 22:22, który był bardziej korzystny dla naszych rywalek. Jednak awans do fazy grupowej Pucharu EHF pozostaje sprawą otwartą i sięgnie po niego tylko zwycięzca sobotniej potyczki.Dlatego lubelska drużyna poleciała na rewanż w bojowych nastrojach.
- Nasz plan jest prosty: trzeba wyjść na boisko i zagrać dobry mecz - mówi Weronika Gawlik, kapitan MKS Perła. - Teoretycznie Francuzki są w lepszej sytuacji przed rewanżem, bo grają u siebie, a na wyjeździe wywalczyły remis. Jednak my rywalizowałyśmy z nimi jak równy z równym, więc wcale nie jest powiedziane, że w Besancon jesteśmy na straconej pozycji - dodaje.
- Na pewno kibice rywali będą starać się nas rozproszyć, ale mam nadzieję, że będziemy bardzo skoncentrowane i nie pozwolimy im na to - podkreśla natomiast Sylwia Matuszczyk. - Wiadomo, że na wyjeździe gra się trudniej, ale jeśli będziemy prezentowały mocną i twardą obronę, to w ataku będzie łatwiej. To jest klucz do naszego zwycięstwa we Francji. Zawsze podchodzę z optymizmem do każdego kolejnego meczu. Wiem, że jesteśmy dobrymi zawodniczkami i musimy uwierzyć we własne możliwości. Czasami zdarza się, że akceptujemy fakt, iż jesteśmy trochę słabsze fizycznie czy motorycznie, ale charakterem można wiele nadrobić i tak było w pierwszym spotkaniu. Waleczność i zespołowość to jest coś, co powinno nas charakteryzować, bo to nasze silne strony - tłumaczy popularna "Syla".
Czy biało-zielone planują na drugi mecz z E.S. Besancon sięgnąć po nowe pomysły taktyczne, czy też zamierzają zagrać podobnie jak przed tygodniem, ale z celem, by popełnić mniejszą ilość błędów? - Już przed pierwszym spotkaniem miałyśmy dobrze przeanalizowanego rywala i to, czego się spodziewaliśmy, sprawdziło się. Jednak przeciwniczki teraz też będą gotowe na nasze rozwiązania w ataku i obronie. Za nami analiza meczu na Globusie. Wiemy, co trzeba poprawić i zrobić lepiej, tak by w rewanżu pokonać Francuzki przynamniej jedną bramką - przyznaje Aneta Łabuda.
Początek rywalizacji w Besancon zaplanowano w sobotę na godzinę 20. Transmisję z meczu będzie można obejrzeć on-line TUTAJ.





