Aktualności
Walczymy o finał Pucharu Polski!

Bez Iwony Niedźwiedź, Agnieszki Kowalskiej i Alesii Mihdaliovej MKS Selgros Lublin zagra w pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski w Elblągu z Kram Startem (23 marca, g. 17). Na ławkę trenerską powraca za to Neven Hrupec; ligowe władze nie zdecydowały jeszcze co do tego czy i jaka kara czeka chorawckiego szkoleniowca za wykluczenie z meczu w Koszalinie.
Start w tym sezonie już dwa razy pokonywał naszą ekipę. Szczególnie bolesna była ostatnia porażka w Lublinie, po której MKS spadł aż na czwarte miejsce w tabeli. W Elblągu nie będzie nam łatwo przerwać złą passę. Do kontuzjowanych już wcześniej Mihdaliovej i Niedźwiedź dołączyła ostatnio Kowalska, która doznała urazu na zgrupowaniu reprezentacji. Powrót zarówno Kowalskiej, jak i Niedźwiedź to kwestia ok. 2 tygodni, gorzej ma się sprawa w przypadku Alesii.
- 7 kwietnia czeka mnie zabieg kolana. Po nim dopiero okaże się, jak długa przerwa mnie czeka. Może to być miesiąc, a może się okazać, że już w tym sezonie nie zagram - przyznaje nasza rozgrywająca. - Zła jestem i to bardzo. Ta kontuzja wypada w najgorszym momencie. Bardzo chciałabym grać, ale wiem że nie może być na to presji. Trener na mnie też jej nie wywiera, pomaga i uspokaja; muszę być w 100% zdrowa, aby znowu wybiec na boisko - dodaje Mihdaliova.
Istnieje zatem realne zagrożenie, że Alesii możemy już w obecnych rozgrywkach nie zobaczyć, chociaż wszyscy trzymamy kciuki za to, aby diagnoza po operacji okazała się łaskawa. Alesia z kolei już teraz mocno ściska kciuki za swoje koleżanki: - Wierzę w nie. Mam dobre przeczucia, mówiłam im o tym na ostatnim treningu. Jak wygramy w Elblągu, a potem w lidze w Gdańsku, to po powrocie do Lublina będziemy już jechać rozpędzonym motorem po mistrzostwo - obrazuje najbliższą przyszłość Mihdaliova, której mimo kontuzji nie opuszcza humor: - Zawsze wierzyłam w naszą siłę, psychikę, w to że potrafimy się podnosić po przegranych meczach. Teraz, po tym jak spadła na nas krytyka, jest wyjątkowa mobilizacja.
Pozytywną informacją płynącą z naszego obozu jest także stan zdrowia Joanny Drabik. Minione zgrupowanie reprezentacji Polski miało dać odpowiedź na pytanie, czy kolano obrotowej musi iść "pod nóż", czy wystarczy dobra opieka lekarzy i fizjoterapeutów. Okazało się, że ingerencja chirurga nie jest potrzebna i Asia może grać bez ograniczeń.
Dodajmy jeszcze, że - tak jak pisaliśmy na początku - na ławce trenerskiej zasiądzie ponownie Neven Hrupec. Nie ma jeszcze decyzji ligi, co do ewentualnej kary za jego zachowanie z meczu w Koszalinie, gdzie - przypomnijmy - miał sporo pretensji do sędziów i dał upust swoim emocjom.





