Aktualności
Wasz wywiad z Edytą Danielczuk


Prezentujemy wasz wywiad z Edytą Danielczuk w ramach naszego cyklu "Kibice pytają, zawodniczki odpowiadają".
Ostatnie mecze sezonu z powodu kontuzji musiałaś spędzić na ławce. Jak zdrowie, udało się już wyleczyć kontuzję? (przesłane przez Kacper)
Niestety w ostatnich meczach o brązowy medal z AZS Politechniką Koszalin nie mogłam uczestniczyć, ponieważ doznałam częściowego zerwania mięśnia płaszczkowatego w łydce. Kontuzja niezbyt poważna, ale bolesna. Z łydką już jest wszystko dobrze, ale czeka mnie jeszcze drobny zabieg związany z urazem stopy. Myślę jednak, że do okresu przygotowawczego przystąpię w pełni zdrowa.
Dla mnie jesteś cichym bohaterem tego sezonu, szczególnie jeśli chodzi o postawę w defensywie. Czy czujesz, że znalazłaś swoją pozycję na parkiecie? (przesłane przez Olga)
W tym klubie miałam już okazję zagrać na kilku pozycjach, z czego jestem bardzo zadowolona, ponieważ dzięki temu zdobyłam wiele doświadczenia. Myślę jednak, że na pozycji obrotowej czuję się najpewniej. Nie mam dużego stażu na tej pozycji, dlatego jeszcze mnóstwo pracy przede mną, żeby grać na najwyższym poziomie.
Na swoją szansę jako podstawowa zawodniczka musiałaś parę lat poczekać. Miałaś chwilę zwątpienia siedząc na ławce rezerwowych? Jak motywowałaś się do pracy? (przesłane przez Katarzyna)
Do klubu MKS Montex przyszłam jako młoda zawodniczka i byłam początkującą piłkarką ręczną. W tym czasie doskwierało mi też wiele kontuzji. Potrzebowałam dużo czasu, żeby wrócić do pełni sprawności. Trenowałam jednak w Mistrzu Polski ze znakomitymi zawodniczkami, co motywowało mnie do ciężkiej pracy. Z czasem dostawałam coraz więcej szans grania w meczach i to dawało mi nadzieję na występy w większym wymiarze czasowym.
Co czują zawodniczki, kiedy ich klub znajduje się nad przepaścią, kiedy są zmuszone zawiesić treningi? Czy jest wtedy miejsce na sportową motywację?
Z lubelskim klubem jestem już związana 10 lat i przez ten czas klub przeżywał wiele rozterek. Dla zawodniczek jest to zawsze niełatwa sytuacja, ale sukces sportowy jest zawsze na pierwszym miejscu, więc rezygnacja z treningów jest ostatecznością.
Ostatnio "zwiedziła" Pani trochę pozycji na boisku. Gdzie jednak czuje się Pani najlepiej?
Jak już wspomniałam wcześniej pozycja obrotowej mi odpowiada. Ten sezon na tej pozycji sprawił, że chcę się dalej rozwijać i zmotywował mnie do dalszej pracy.
Brązowy medal – sukces, czy jednak sportowa zapaść dla SPR?
Na pewno sukces !!! W tym sezonie zespół został mocno przebudowany i na początku ligi sporo osób nie wierzyło, że będziemy walczyć o medale. Jak się okazało zdołałyśmy wywalczyć brązowy medal i zdobyłyśmy Puchar Polski ogrywając w dobrym stylu Gdynię. Jeszcze dużo pracy przed nami, ale wierzę, że jesteśmy w stanie grać o najwyższe cele.
Czy oprócz zawodowego uprawiania sportu jest Pani również kibicką?
Oprócz piłki ręcznej lubię także oglądać siatkówkę, lekkoatletykę, a teraz kibicuję Polakom w Mistrzostwach Europy.
Czy wyobraża sobie Pani w ramach relaksu... pójść z koleżankami na jeden z lubelskich orlików pograć w piłkę ręczną? (przesłane przez: Krzysztof)
W okresie wakacyjnym staram się raczej nie myśleć o piłce ręcznej. W ramach relaksu korzystam z innych form ruchu: biegam, jeżdżę rowerem, chodzę na basen.
Jak trafiłyście z Dorotą do SPR-u?
Obie jesteśmy wychowankami MKS Kęsowo skąd wyjechałyśmy do AKS-u Gdynia. Wraz z zespołem AKS Gdynia wywalczyłyśmy awans do ekstraklasy. Problemy finansowe klubu nie pozwoliły zespołowi występować w najwyższej lidze rozgrywkowej. Ten fakt sprawił, że zapragnęłam wyjechać z Gdyni, aby spróbować swoich sił w najwyższej lidze. Jednocześnie dostałam propozycję gry w MKS Montex Lublin z czego byłam bardzo zadowolona, bo wiedziałam, że będę mogła grać w zespole razem z siostrą.
Jaką dostałaś najciekawszą propozycję gry z innego klubu? Może z zagranicy?
Jak do tej pory najciekawszą propozycją, którą otrzymałam (będąc zawodniczką AKS Gdynia) z innego klubu byłą propozycja złożona przez MKS Montex Lublin. Dla młodej zawodniczki będącej na początku swojej kariery sportowej była to szansa do wielkiego rozwoju swoich umiejętności i zdobywania doświadczenia u boku znakomitych zawodniczek i pod okiem świetnych trenerów. Z zagranicy propozycji nie dostałam, ale może będę mogła jeszcze spróbować swoich sił na zagranicznych parkietach:)
Mieszkasz tu już ładnych parę lat, jakie jest Twoje ulubione miejsce w Lublinie i jakie jest Twoje najprzyjemniejsze wspomnienie z tym miastem/klubem?
Uwielbiam lubelskie Stare Miasto, a także Ogród Botaniczny. Do najprzyjemniejszych wspomnień mogę zaliczyć wszystkie sukcesy osiągnięte z lubelskim klubem, czyli zdobycie 7 złotych medali, 2 srebrnych i brązowego, a także gra w europejskich pucharach.
Dlaczego "trójeczka" na koszulce? (przesłane przez: Mateusz)
Z tym numerem gram od początku swojej kariery. „Trójeczka” została mi przydzielona podczas pierwszego meczu MKS Kęsowo i tak już zostało. Myślę więc, że jest to kwestia przyzwyczajenia.
Pozycja obrotowej wiąże się z licznymi upadkami. Jaki jest Pani sposób na ból? Zabezpieczenie, czy przyzwyczajenie?
Podczas meczów i treningów korzystam głównie ze stabilizatorów i różnych ochraniaczy. Ale myślę, że już jestem przyzwyczajona do częstych upadków i raczej nie zwracam uwagi na małe dolegliwości. Siniaki, zadrapania, stłuczenia itp. są na porządku dziennym.
Asics, hummel, adidas, mizuno. Jakie są Pani ulubione buty do gry?
Jak do tej pory grałam już w butach firmy Asics, Hummel i Adidas. W tym sezonie grałam w Asicsach i chyba to obuwie najbardziej lubię.
Pytanie z innej beczki. Czy Polska wygra EURO 2012? (przesłane przez: Michał)
Mocno kibicuję Polakom i liczę na to, że uda im się wyjść z grupy, ale wydaję mi się, że walka o półfinał będzie bardzo ciężka.
W meczu pucharowym z CSM Bukareszt rozgrywanym w Lublinie, w zakończonym sezonie 2011/2012, już po 60 minucie spotkania, egzekwowała Pani skutecznie rzut karny ustalający wynik spotkania na 32:30. Moje pytanie dotyczy właśnie wykonywania rzutów karnych: czy pewnie czuję się Pani egzekwując rzuty karne? Czy nie czuła Pani strachu podchodząc do karnego, który decydował z jak wysoką zaliczką bramkową drużyna pojedzie do Bukaresztu? (przesłane przez: Paweł)
Jak można to zauważyć podczas meczów raczej nie jestem zawodniczką, która wykonuje rzuty karne:). Tak się złożyło, że w tym spotkaniu zostałam wyznaczona do tego rzutu. Podchodząc do linii 7m byłam bardzo zestresowana i cały czas myślałam o tym, w jaki róg mam oddać rzut. Na szczęście udała mi się trafić do bramki. Szkoda jednak, że ta dwubramkowa przewaga nie wystarczyła do awansu do kolejnej rundy.
Moje pytanie jest proste: zostajecie z Dorotą na kolejny sezon w Lublinie bo musimy w przyszłym sezonie wygrać ligę? (przesłane przez Grzegorz)
Mogę odpowiedzieć za siebie, że zostaję w Lublinie i chciałabym, żeby SPR Lublin w przyszłym sezonie zdobył złoty medal.





