Aktualności
Weronika Gawlik: Jestem bardzo dumna z nas wszystkich

Nasza pani kapitan, Weronika Gawlik opowiada o radości z obrony mistrzowskiego tytułu i trudach obecnego sezonu. Zapraszamy do lektury!
Po wygranym meczu z EKS Startem Elbląg mogłyście się cieszyć z wywalczonego mistrzostwa Polski. To wspaniały finisz sezonu, w którym róznie wam się wiodło...
Dokładnie, obecny sezon jest na pewno bardzo ciężki. Nie ustrzegłyśmy się przed kontuzjami, ale to jest normalne. Czasami nasza gra nie wyglądała tak, jak byśmy tego chciały, ale uzbierałyśmy naprawdę dużo punktów i zrobiłyśmy kawał dobrej roboty, więc możemy być z tego dumne. Cieszymy się z mistrzostwa na kolejkę przed końcem rozgrywek.
Ostatnie spotkanie z elblążankami było dużym wyzwaniem, bo wiedziałyście, że w razie niepowodzenia czeka was wyjazdowy bój z Metraco Zagłębiem Lubin, czyli największym ligowym rywalem...
Dlatego musiałyśmy dać z siebie wszystko, ponieważ wiedziałyśmy, że w Lubinie będzie bardzo trudno, bo wiemy jak ten przeciwnik gra na własnym parkiecie. Chciałyśmy zwyciężyć i rozpocząć świętowanie z lubelskimi kibicami, aczkolwiek brakowało nam medali i pucharu po końcowej syrenie wtorkowego meczu.
A czy fakt, że odbierzecie medale na parkiecie największego przeciwnika w najbliższy piątek w Lubinie to będzie dodatkowa satysfakcja?
Nie myślę o tym w ten sposób. Chyba wolałabym odbierać medale w hali Globus, gdzie jest dodatkowa magia w postaci wspaniałego dopingu naszych niezastąpionych kibiców.
Co zapamiętasz z tego sezonu? Który moment był najtrudniejszy?
Nie było raczej jednego momentu, który bym wskazała. Cały sezon był bardzo długi i bardzo ciężki oraz wyczerpujący, dlatego jestem bardzo dumna z nas wszystkich, że go wytrzymałyśmy, pomimo wszelkich przeciwności. Może nasza gra nie zawsze była piękna, ale ostatecznie można ją nazwać "zwycięską". Nie zawsze jest tak, że się zdobywa trzy korony, taki jest sport. W tamtym sezonie osiągnęłyśmy wszystko, co mogłyśmy, a teraz mamy to, co najważniejsze, czyli złoty medal mistrzostw Polski. Na pewno jego zdobycie przyszło nam ciężej niż przed rokiem, gdyż wtedy zapewniłyśmy sobie tytuł wcześniej, a teraz wszystko ważyło się do przedostatniej kolejki i w trakcie rozgrywek musiałyśmy gonić Zagłębie. Niejedonkrotnie z bardzo ciężkich sytuacji wychodziłyśmy obronną ręką, więc możemy się cieszyć z 21. mistrzostwa w historii klubu.
Pamiętasz, który to już tytuł z MKS-em w twojej karierze?
Nie jestem pewna (śmiech).
Szóste. Rekordzistką jest Małgorzata Majerek, która ma na swoim koncie szesnaście złotych medali. Będziesz próbować ją dogonić?
Chyba nie zdąże, nawet jak zsumujemy do tego krajowe puchary i wygraną w Challenge Cup (śmiech). Można powiedzieć, że Gosia osiągnęła mistrzostwo w byciu mistrzynią.





