Aktualności
Weronika Gawlik pozostaje w grze
Legenda biało-zielonych nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Lubelska bramkarka, Weronika Gawlik przedłużyła kontrakt z PGE MKS-em El-Volt Lublin o kolejny sezon.
- Mimo wielu rozegranych spotkań zarówno w klubie jak i w reprezentacji nadal czuję chęć trenowania i grania. To jest pewnego rodzaju uzależnienie. Jak już wejdzie się w sport, w codzienny wysiłek i emocje to ciężko z tego zrezygnować. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to początek mojej kariery, ale chciałabym czerpać jeszcze trochę radości i przyjemności z trenowania i grania w jednym z najlepszych klubów w Polsce. Mam nadzieję, że nadal jestem w stanie wnosić coś dobrego do zespołu - przyznaje Weronika Gawlik.
Doświadczona bramkarka PGE MKS-u El-Volt Lublin wciąż jest w czołówce najlepszych bramkarek ORLEN Superligi Kobiet. W sezonie 2023/2024 zagrała w 26. spotkaniach ligowych. Jej skuteczność w bramce przekroczyła 35%. Lepszy rezultat osiągnęły tylko Weronika Kordowiecka z ówczesnej ekipy z Jarosławia, Barbara Zima z KGHM Zagłębia Lubin oraz jej koleżanka z zespołu, Paulina Wdowiak. W minionym sezonie głównie wchodziła na parkiet, by bronić pojedyncze rzuty karne. Tym bardziej imponująca jest jej skuteczność, która wynosi obecnie 40%. Dopiero w pucharowym meczu z Sośnicą Gliwice utytułowana golkiperka zagrała nieco dłużej.
- Miałam pewne problemy zdrowotne, które ciągnęły się jeszcze od poprzedniego sezonu, dlatego proces powrotu do pełnego zdrowia się wydłużył. W tym sezonie grałam niewiele, jednak wyjście na każdego karnego było dla mnie przyjemnością. Obecnie czuję się bardzo dobrze i mam nadzieję, że tak już pozostanie - mówi popularna „Wera”.
Weronika Gawlik jest niezwykle ważną osobą w lubelskim klubie. Nie tylko ze względu na to, jaką jest zawodniczką. Dziś bowiem jest ona także bardzo obiecującą trenerką. W szkoleniu bramkarek pierwszego zespołu wspiera Tomasza Błaszkiewicza. - Pracuje także z golkiperkami grup młodzieżowych. Nie tylko ona się szkoli, ale ja też ją uczę i podpowiadam, jak trenować młode bramkarki. To taki proces. Mam nadzieję, że przejmie kiedyś schedę. Ona już podejmuje pracę szkoleniową zarówno w SMS, jak i MKS. Uczy zawodniczki i myślę, że niedługo zawita do kadry juniorskiej. Trzymam kciuki za nią nie tylko jako zawodniczkę, ale i trenerkę - tłumaczy trener lubelskich bramkarek, Tomasz Błaszkiewicz.
- Na decyzję o przedłużeniu mojego kontraktu o kolejny sezon niewątpliwie miał wpływ Trener Tomasz Błaszkiewicz. Ciągle próbuje korygować mnie jako zawodniczkę, co nie jest już takie proste. Czasami skutecznie hamuje mnie w moich zapędach, gdy zapominam, że nie jestem już młodą, niezniszczalną zawodniczką i muszę trenować mądrzej. Cieszę się, że mogę obserwować jego pracę jako trenera bramkarek.Zawsze mogę też liczyć na jego rady w kontekście szkolenia młodzieży. Praca z nim pomogła mi spojrzeć nieco inaczej na kilka aspektów treningu bramkarskiego. Trener Tomek chętnie dzieli się swoim doświadczeniem i nigdy nie odmówił mi pomocy, za co jestem mu bardzo wdzięczna - komentuje doświadczona golkiperka.
- Weronika ma bardzo duże doświadczenie. Jest częścią tego zespołu. Myślę, że swoim spokojem i doświadczeniem może wspomóc dziewczyny nie tylko na boisku, ale też w samym treningu. Ma swoja technikę funkcjonalną. Broni trochę „po swojemu”. Dysponuje oczywiście wachlarzem umiejętności klasycznych, ale poszerza go o swoje własne interwencje. Myślę, że też może sprzedać to innym, młodym zawodniczkom. Od Pauliny różni się też na pewno warunkami fizycznymi. Jest to więc zupełnie inna bramkarka, inny temperament, inne warunki, dwie różne zawodniczki i o to nam chodzi – dodaje trener Błaszkiewicz.
Ta niezwykle zasłużona dla polskiej piłki ręcznej zawodniczka dołączyła do zespołu z Lublina na początku 2011 roku. Wówczas o sile najbardziej utytułowanej w kraju drużyny stanowiły takie szczypiornistki, jak Sabina Włodek, Monika Marzec, Izabela Puchacz, czy Małgorzata Majerek. Od tego czasu w piłce ręcznej minęła cała epoka, a Gawlik rozegrała dla MKS-u grubo ponad 300 ligowych spotkań.
- Weronika jest niezwykle ambitna. Nie brakuje jej zapału i radości z gry. Mimo upływającego czasu wciąż jest głodna sukcesów. To niezwykle ważne, by się rozwijać i dążyć do perfekcji. Weronika wciąż to robi - chwali zawodniczkę Sabina Włodek. - Jest bardzo sumienna i pracowita. Dba o każdy szczegół. Cały czas utrzymuje bardzo wysoki poziom. Warto także dodać, że jest niezwykle życzliwym i pomocnym człowiekiem. Jestem w stanie wypowiadać się o niej w samych superlatywach - komplementuje bramkarkę Izabela Puchacz. - To jest dobra dusza tego zespołu. Bardzo dobrze traktuje wszystkie zawodniczki. Nad młodymi szczypiornistkami, które przychodzą, rozkłada swoisty parasol ochronny. Jest także bardzo dobrym organizatorem i potrafi się z każdym dogadać - dodaje Monika Marzec.
Utytułowana bramkarka przez wiele lat była też podporą reprezentacji Polski, w której zaliczyła ponad sto występów. Z biało-czerwonymi zdobyła czwarte miejsce na mistrzostwach Świata w 2015 roku. Warto przypomnieć jej występ w pamiętnym ćwierćfinale tego turnieju. Polki wówczas zwyciężyły z Rosją 21:20. Gawlik broniła ze skutecznością 55% i została wybrana najlepszą zawodniczką na parkiecie. Drużynę z Lublina w podobny sposób ratowała wielokrotnie.
Urodzona w Gliwicach zawodniczka swoją karierę zaczynała w tamtejszej Sośnicy. Nim trafiła do biało-zielonych reprezentowała też barwy Zgody Ruda Śląska Bielszowice. Przede wszystkim kojarzona jest jednak z Lublinem. Weronika Gawlik zdobyła z biało-zielonymi siedem tytułów mistrzowskich. Ponadto dwukrotnie triumfowała w Pucharze Polski i raz w europejskim Challenge Cup. Obok Aleksandry Rosiak, Sylwii Matuszczyk, Joanny Andruszak i Dominiki Więckowskiej jest jedną z pięciu zawodniczek z obecnego składu MKS-u, które pamiętają ostatnie mistrzostwo Polski dla zespołu z Lublina. Wierzymy, że wzniesie krajowe trofeum ponownie.





