Aktualności
Wilczek: Wypadek przy pracy


W niedzielę szczypiornistki SPR Lublin przegrały pierwszy mecz w obecnym sezonie. Po słabszej grze uległy we własnej hali KGHM Zagłębiu Lubin 26:29 (13:18).
- Nie było to nasze najlepsze spotkanie. Myślę, że popełniłyśmy sporo błędów. Zagłębie dobrze zagrało wysoką obroną i dzięki temu mogło wyprowadzać kontrataki. To była ich największa broń. Ale taki jest sport. My wygrałyśmy czterema bramkami w Lubinie, a dziś Zagłębie trzema u nas. Są to dwa zespoły na równym poziomie - ocenia mecz z „miedziowymi” Ewa Wilczek.
Lublinianki do przerwy przegrywały 13:18, a na początku drugiej połowy już nawet siedmioma golami. Mimo to SPR dogoniło Zagłębie na jedno trafienie. Ale ostatnie słowo należało do rywalek. - Przegrywałyśmy już bardzo wysoko. Jednak drużynie takiej klasy bardzo trudno jest wydrzeć zwycięstwo. To byłby cud. Powinnyśmy grać dobrze przez całe 60 minut. Było to jedne z naszych najsłabszych spotkań. Mam nadzieję, że to tylko taki wypadek przy pracy. Mamy cztery punkty przewagi. Postaramy się nie zgubić już żadnych punktów i zakończyć rundę zasadniczą na pierwszym miejscu - dodaje kołowa SPR.
Marcin Burek
Przeczytaj także:
=>Pierwsza porażka – relacja z niedzielnego meczu SPR Lublin – KGHM Zagłębie Lubin





