LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Witaj Europo!

news-big

 

Na ten moment czekaliśmy dziewięć lat. W fazie grupowej Women's EHF Champions League ponownie zagra polski zespół - MKS Lublin. W najbliższą niedzielę mistrzynie Polski zmierzą się na wyjeździe z Buducnost Podgorica. Początek spotkania o godzinie 19.

Pozostałymi rywalami lublinianek w Lidze Mistrzów będzie duńskie FC Midtjylland oraz węgierski FTC Budapeszt. Z Dunkami na Globusie zagramy już w następną sobotę 12 października o 20. Przypominamy o trwającej cały czas sprzedaży karnetów i biletów. Szczegóły => Tutaj.

Los sprawił, że MKS o punkty w grupie Champions League będzie walczył z ekipą z Podgoricy, nowym klubem Kingi Byzdry, która jeszcze w maju w barwach Zagłębia Lubin toczyła bój o mistrzostwo Polski z lubelską drużyną. Klub z Czarnogóry to również były zespół Moniki Marzec i Izabeli Puchacz, gdzie spędziły w przeszłości dwa sezony.

Buducnost przed dwoma sezonami zdobyła Ligę Mistrzów! Ale ostatni rok nie był już tak udany. Po awansie z grupy, w fazie głównej rozgrywek Czarnogórzanki musiały uznać wyższość Györi Audi ETO KC i Larviku HK.

Mimo to, zdecydowanym faworytem niedzielnej konfrontacji będą mistrzynie Czarnogóry. - W sporcie nie ma pewniaków, są najwyżej faworyci. Sport lubi zaskakiwać i o tym należy zawsze pamiętać - zauważa w wywiadzie dla naszej strony Marzec. - Każdy dzień pracuje na korzyść naszego zespołu, w którym doszło do kilku zmian. Znamy potencjał tych dziewczyn, one naprawdę potrafią grać na wysokim poziomie. Na pewno nie stoją na straconej pozycji - dodaje Puchacz.

- To niezwykle utytułowany i bardzo walczący zespół. ale myślę, że podejmiemy walkę i będziemy walczyć jak równy z równym - mówi Małgorzata Rola, skrzydłowa MKS, która grała w ostatnim meczu lubelskiego zespołu w Lidze Mistrzów, a było to 22 lutego 2004 roku. Lublinianki jako Bystrzyca Lublin przegrały w hali MOSiR z FTC Budapeszt 27:28. Z obecnego składu w tamtym spotkaniu zagrała jeszcze Małgorzata Majerek.

Gra w Champions League to spełnienie sportowych marzeń. - Mamy ogromną szansę, by pokazać się w Europie. Jako zawodniczka chciałabym dać z siebie wszystko i to, że nie gramy pod presją może nam pomóc. Oczywiście, stres będzie ogromny, są to w końcu najbardziej prestiżowe rozgrywki, ale musimy być spokojne i skoncentrowane, nie mamy w końcu nic do stracenia - mówi Weronika Gawlik.

Ostatnim sprawdzianem MKS Lublin przed grą w Lidze Mistrzyń był ostatni mecz z Vistalem Gdynia, przegranym na Globusie 22:25. - Czekamy z niecierpliwością na te mecze w Champions League. Mamy trochę pracy przed sobą. Musimy skupić się przede wszystkim na poprawie gry w ataku pozycyjnym. Nadal będziemy pracować nad defensywą, bo tam również nie wszystko prawidłowo funkcjonuje. Każdy błąd na tym poziomie rozgrywek kończy się bramką - powiedziała zaraz po zakończeniu meczu z Vistalem Dorota Małek, rozgrywająca MKS.

Transmisję z niedzielnego meczu przeprowadzi platforma NC+. Spotkanie będzie można obejrzeć na kanale Canal+ Family HD. Relacja również na antenie Radia Lublin.

Powrót do aktualności