Aktualności
Włodek: Gotowe na bój


W ostatnim czasie na naszej stronie internetowej informowaliśmy głównie o kwestiach organizacyjnych związanych z Final Four o PGNiG Puchar Polski. Dla kibiców przygotowaliśmy szereg atrakcji, ale przecież najważniejszy jest sam sport i prawdziwe emocje, jakie niesie ze sobą. Poprosiliśmy zatem naszą trener Sabinę Włodek o kilka słów dotyczących przygotowań SPR-u Lublin do prestiżowego boju o kolejne trofeum.
- Nasze przygotowania były w dużej mierze uwarunkowane liczbą zawodniczek, jakie mieliśmy do dyspozycji. Ze względu na zgrupowania i mecze reprezentacji przez dłuższy czas byliśmy w bardzo nielicznym gronie, ale przecież w podobnej sytuacji znalazł się też Vistal. W ostatnim tygodniu wróciły do nas kadrowiczki, a my już skupiłyśmy się na przygotowaniach do turnieju. Dziś, czyli w piątek mamy analizę video zespołu Politechniki, który i tak dobrze znamy. Toczyłyśmy przecież w tym sezonie z Koszalinem dwa ciężkie boje, w Lublinie we wrześniu długo goniłyśmy wynik, a na wyjeździe zdobyłyśmy po zaciętej walce jeden punkt. Nie ma więc nawet mowy o lekceważeniu pierwszego rywala w Final Four, bo znamy doskonale własne mocne i słabe strony.
Pytana o największe atuty zespołu Politechnika Sabina Włodek mówi, że siłą koszalinianek jest doświadczenie wielu zawodniczek i bardzo dobra bramkarka w postaci Solomii Shyverskiej.
Kibiców z pewnością interesuje skład SPR-u na sobotnie spotkanie.
- Ostatnio problemy zdrowotne ma Olga Figiel, ale dopiero w sobotę będziemy mieli pewność, czy wpiszemy ją do protokołu. Ola przechodziła grypę jelitową, dlatego nie uczestniczyła we wszystkich treningach. Pozostałe zawodniczki, oczywiście poza Alesią Mihdaliovą, są gotowe do gry i miejmy nadzieję, że nic się nie zmieni w tym względzie do sobotniego popołudnia – zapewnia nasza trener.
Gra przed własną publicznością będzie z pewnością atutem po stronie SPR-u Lublin, ale Sabina Włodek, doceniająca lubelskich kibiców i tak prosi ich o bardzo żywiołowy doping.
- Gramy we własnej hali, we własnych czterech ścianach, które znamy doskonale i na pewno będziemy czuć się jak zwykle świetnie w hali Globus. Niech kibice po raz kolejny wspomogą nas głośnym, sportowym dopingiem, a awansujemy do niedzielnego finału. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza – przyznaje najwybitniejsza lewoskrzydłowa w historii polskiej piłki ręcznej.





