LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Wojdat: To było spełnienie marzeń

news-big

 

Rozmowa z Katarzyną Wojdat.

Pamiętasz swój pierwszy mecz w MKS Selgros Lublin?

Katarzyna Wojdat: Jeśli dobrze pamiętam, pierwszy mecz, w którym trener dał mi szansę, był to mecz na we wrześniu w 2006 roku na wyjeździe ze Zgodą. Być może utkwił mi w pamięci, gdyż była to pierwsza kolejka sezonu i to spotkanie przegrałyśmy, co niewątpliwie było zaskoczeniem. Mimo wszystko na koniec sezonu wszystko dobrze się skończyło :)

A swoje pierwsze dni w ogóle w klubie?

Był to bardzo duży stres, najlepszy w Polsce zespół, najlepsze zawodniczki, które od najmłodszych lat były moimi autorytetami. Nie do końca wiedziałam, jak się zachować, czy mówić „cześć" czy „dzień dobry" ;). Jednak panująca w zespole pozytywna atmosfera ułatwiła aklimatyzację.

Kto się wtedy tobą zaopiekował, wziął pod skrzydła?

Pomogła mi Iwonka Kot, która była już w zespole, a z którą znałam się wcześniej. Dała mi pewne wskazówki, które okazały się niezbędne „na wejściu".

Kiedy i dlaczego podjęłaś decyzję o skończeniu kariery zawodniczej?

Nie kariery tylko przygody ;), zresztą bardzo fajnej przygody :). Ciężko podać dokładną datę ;). Dlaczego? Złożyło się na to parę aspektów, które zostawię dla siebie, była to przemyślana decyzja.

Za czym jeszcze długo tęskniłaś, może wciąż tęsknisz po skończeniu kariery?

Trudno wskazać jedną rzecz, będzie brakowało wszystkiego po trochu, najbardziej chyba jednak atmosfery, adrenaliny towarzyszącej meczom, atmosfery w szatni. Na pewno też wysiłku fizycznego, ale rozmawiałam już z Edzią Danielczuk, której również brakuje ruchu po zawieszeniu treningów – planujemy zapisać się na fitness ;).

Do jakiego meczu najczęściej wracasz myślami?

Miłe wspomnienia przywołuje ostatni mecz sezonu, Mistrzostwo Polski zdobyte w Lublinie, przed własną publicznością – to było coś niesamowitego.

A o jakim chciałabyś zapomnieć?

Hmm... lepiej wspominać te pozytywne momenty ;).

Co uznajesz za swój największy sukces?

Całą przygodę ze sportem. Dzięki piłce ręcznej poznałam świetnych ludzi, zwiedziłam trochę świata. Sport kształtuje charakter, wiele mnie nauczył. A to że mogłam być częścią najlepszego od wielu lat zespołu w Polsce, to było takie spełnienie marzeń z dzieciństwa.

Jakie masz teraz plany, czym się teraz zajmujesz?

Obecnie pracuję w klubie, także można powiedzieć, że nadal w jakiś sposób jestem przy zespole. Jeśli chodzi o plany to chciałabym rozwijać się zawodowo. Mam więcej wolnego czasu i muszę go dobrze zagospodarować.

Powrót do aktualności