Aktualności
Wojna z Rosją wygrana!

Reprezentacja Polski z trzema szczypiornistkami MKS Selgros Lublin w składzie awansowała do fazy zasadniczej Mistrzostw Europy! Podopieczne Kima Rasmussena w decydującym o awansie meczu pokonały Rosję 29:26.
Reprezentacja Polski po dwóch porażkach stała pod ścianą – tylko wygrana nad Rosją dawała awans do drugiej fazy grupowej. Dodajmy, że awans bez punktów, jednak było o co grać – z zerowym dorobkiem nasza męska kadra awansowała do dalszych gier w Mistrzostwach Świata w 2009 roku, a 11. miejsce w Mistrzostwach Europy daje rozstawienie w play-off o awans do MŚ w 2015 roku. Hala w Gyor również była za podopiecznymi Kima Rasmussena, bo Węgierki zremisowały z Rosją i awans Sbornej sprawiłby, że Zsusanna Tomori i spółka miałyby w drugiej fazie grupowej jeden punkt.
Mimo wszystko jednak zespół, w którego składzie są trzy szczypiornistki MKS Selgros Lublin, wyszedł na boisko, jakby nie zdając sobie sprawy z dużej rangi polsko-rosyjskiej potyczki i znów popełniał sporo błędów,
w rezultacie czego już w 11. minucie biało-czerwone przegrywały 2:5 po bramce Anny Punko z kontrataku.
W przeciągu blisko dziesięciu minut udało się Polkom do rosyjskiej bramki trafić tylko raz.
Tym razem jednak Kim Rasmussen zareagował szybciej i dzięki jego wskazówkom udało się naszym zawodniczkom dojść na zaledwie jedną bramkę – 5:6. Przy stanie 5:7, przez ponad sześć minut Izabela Prudzienica nie dała się pokonać, a jej koleżanki w ataku zdobyły aż pięć trafień z rzędu, co dało prowadzenie 10:7. Przewagę udało utrzymać się do przerwy, na którą zespoły zeszły przy wyniku 13:11 dla Polski. Przed przerwą sędziowie rozdali aż osiemnaście minut kar, jednak ciężko posądzać ich o stronniczość – po prostu byli surowi i równo dzielili kary.
Po zmianie stron ekipa grająca z orzełkiem na piersi radziła sobie nieco gorzej – zwłaszcza w defensywie, gdzie Irina Bliznowa i spółka ,,kąsały" raz za razem. Mimo wszystko jednak minimalny handicap pozostawał po stronie biało-czerwonych, a od czasu do czasu na świetlnej tablicy widniał remis. Przełamanie nastąpiło w 44. minucie, kiedy to Rosjanki wyszły na pierwsze od 25 minut prowadzenie 20:19. W ostatni kwadrans wchodziliśmy zaś przy wyniku po 20.
Pomimo wziętego przy stanie 20:19 czasu przez Rasmussena, polska machina wciąż miała piach w swoich trybach. Proste błędy popełniały Karolina Siódmiak i Kinga Grzyb, przez co w 48. minucie było 23:21, a chwilę później mogło być gorzej, jednak Prudzienica w fantastyczny sposób obroniła kontratak. Dwa gole, przedzielone bramką Grzyb, zdobyła jednak Iwona Niedźwiedź, a po bramce Kudłacz z karnego na nieco ponad pięć minut przed końcem znów objęliśmy prowadzenie 25:24!
W 56. minucie wynik podwyższyła niezawodna Alina Wojtas, a kolejna akcja w defensywie w wykonaniu biało-czerwonych wyglądała dobrze. Niestety, do czasu, bo trzecią karę otrzymała wtedy Monika Stachowska, a gola kontaktowego zdobyła Daria Dmitriewa. Na dwa gole udało się odskoczyć po raz kolejny za sprawą Wojtas i na niespełna trzy minuty przed końcem o czas poprosił Jewgienij Trofiłow, wiedząc, jak daleko jest jego zespół od zwycięstwa w tym meczu. W kolejnej akcji, gdy graliśmy jeszcze w osłabieniu, fenomenalna w końcówce Ala Wojtas zaliczyła przechwyt! Dwudziestą ósmą bramkę dla Polski zdobyła właśnie ta piłkarka, co sprawiło, że o zwycięstwo byliśmy już spokojni, zwłaszcza, że kolejną interwencję zaliczyła Prudzienica, a wynik przypieczętowała... Wojtas! Mecz zakończył się wynikiem 29:26, co spotkało się z radością całej hali w Gyor!
Fani MKS Selgros nie mogą być po takim pojedynku do końca zadowoleni, bo Joanna Drabik nawet na sekundę nie pojawiła się na parkiecie, co przy obecnej bardzo słabej dyspozycji Patrycji Kulwińskiej nieco dziwi. We wtorek na środku rozegrania, a więc nie na swojej nominalnej pozycji występowała Marta Gęga, co nie do końca spodobało się jej klubowej trenerce Sabinie Włodek. Jednak co można powiedzieć o tym, że Agnieszka Kocela wystąpiła na prawym skrzydle? To nieco dziwne, jednak bardzo słabo prezentowały się obie nominalne prawoskrzydłowe. Zresztą, źle wygląda w tegorocznym czempionacie gra wszystkich, za wyjątkiem ,,Koci" skrzydłowych. Agnieszka, grając nie na swojej pozycji oddała jeden, w dodatku celny, rzut na bramkę. Kilka minut rozegrała także Gęga, jednak poza zgubioną piłką, nie wyróżniła się w żaden sposób.
Teraz przed czwartą drużyną świata mecze fazy zasadniczej w Debreczynie, gdzie biało-czerwone zmierzą się z Norwegią, Danią i Rumunią. Pierwsze spotkanie już w sobotę 13 grudnia!
Rosja – Polska 26:29 (11:13)
Rosja: Sedojkina (1 obron/12 rzutów – 8%), Sidorowa (5/23 – 22%) – Bliznowa 7, Punko 7, Uskowa 3, Dmitriewa 3, Kuzniecowa 2, Pietrowa 2, Sen1, Dawidenko 1.
Karne: 6/7
Kary: 10 minut (Makiejewa – 4 min., Uskowa, Bobrownikowa, Żilinskajte – po 2 min.)
Polska: Prudzienica (9/32 – 28%), Gapska (0/3 – 0%) – Kudłacz 9, Wojtas 8, Siódmiak 4, Niedźwiedź 3, Grzyb 2, Kocela 1, Zalewska 1, Kulwińska 1.
Karne: 5/6
Kary: 18 minut (Stachowska – 6 min., Kudłacz i Niedźwiedź – po 4 min., Siódmiak i Grzyb – po 2 min.)





