Aktualności
Wygrały z Pogonią i ze zmęczeniem

MKS Perła Lublin odniósł piętnastą ligową wygraną z rzędu. Mimo, że mecz z Pogonią Szczecin był dla naszych szczypiornistek czwartym starciem w przeciągu ostatnich siedmiu dni, a do tego był rozgrywany zaledwie dwa dni po powrocie z pucharowego dwumeczu w Hiszpanii, lublinianki potrafiły narzucić rywalkom swój styl i kontrolować przebieg starcia. Zwyciężyły 25:21.
- Mecz wygrałyśmy być może w nie najlepszym stylu, ale istotne jest tylko to, że zainkasowałyśmy kolejne trzy punkty. Mamy za sobą bardzo trudne dni i terminarz, jesteśmy nieco zmęczone, ale trzeba się spiąć na kolejne dni, przyjmując dalsze wyzwania, które na nas czekają. Teraz zapominamy i o Maladze i o Pogoni koncentrując się właśnie na tym, co przed nami - krótko skomentowała środowe spotkanie Kinga Achruk, po której widać było jak mocno MKS musiał walczyć o awans do półfinału Pucharu Challenge; jedna z Hiszpanek zafundowała bowiem naszej reprezentacyjnej rozgrywającej "prezent" w postaci siniaka pod okiem... - Piłka ręczna to sport kontaktowy i takie rzeczy się zdarzają. Każda z nas zmaga się z mniejszymi lub większymi urazami, ale zaciskamy zęby i gramy dalej - zapewnia Kinga.
Lepiej środowe starcie rozpoczęła Pogoń, która przez kilka minut kontrolowała nawet wydarzenia na parkiecie. W momencie gdy gospodynie wrzuciły wyższy bieg, rywalki były jednak bezradne. MKS szybko wyszedł na trzybramkowe prowadzenie i już go nie oddał do końca. Co prawda szczecinianki raz po raz straszyły nasze zawodniczki, jednak lubelskie, piętnaste z rzędu, ligowe zwycięstwo, nawet przez moment nie było poważnie zagrożone.
MVP meczu została wybrana Valentina Nestsiaruk, choć na ogromne pochwały zasługuje także Gabriela Besen, która popisywała się fantastycznymi paradami w drugiej połowie.
- Spodziewałyśmy się ciężkiej walki. Zmęczenie też dało nam o sobie znać, ale skoro gramy w zespole z takimi ambicjami liczymy się z tym, że prędzej czy później będzie nas czekać maraton meczów i długie podróże. Na szczęście potrafimy utrzymać dobry poziom i wygrałyśmy kolejny mecz. Oby tak dalej - mówiła tuż po triumfie Vala.
Nasze zawodniczki nie mają dużo czasu na regenerację sił; już w sobotę czeka je kolejna odsłona Świętej Wojny i starcie z Metraco Zagłębiem w Lubinie kończące drugą rundę rozgrywek.
MKS Perła Lublin - Pogoń Szczecin 25:21 (16:12)
MKS Perła: Gawlik, Januchta, Besen - Rola 2, Gęga 4, Matuszczyk 2, Stasiak, Repelewska, Drabik 2, Nestsiaruk 2, Mihdaliova 3, Nocuń 2, Skrzyniarz, Rosiak 4, Achruk 4.
Karne: 2/3.
Kary: 6 min. (Gęga, Matuszczyk i Mihdaliova - po 2 min.).
Pogoń: Wawrzynkowska, Krupa - Bancilon 1, Płomińska, Noga 3, Cebula 1, Urbańska, Królikowska 1, Marcikova, Janas, Koprowska, Nosek 5, Zawistowska, Kochaniak 1, Blazević 7, Gadzina 2.
Karne: 4/4.
Kary: 4 min. (Koprowska i Noga - po 2 min.)
Sędziowali: Rafał Puszkarski i Grzegorz Młyński
Widzów: 1500





