LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Wygrana po horrorze!

news-big

 

stasiak.ruch.6

Po dramatycznej końcówce piłkarki ręczne SPR Lublin pokonały w Chorzowie miejscowy Ruch 33:31 (17:16), w meczu 1. kolejki PGNiG Superligi.

To był prawdziwy horror z happy endem,  bo nasza drużyna mogła wrócić z Chorzowa bez punktu. Ambitne gospodynie, wśród których absolutny prym wiodły bramkarka Monika Wąż i skrzydłowe Kinga Grzyb oraz Monika Migała to na razie ciut za mało, by pokonać lubelskie SPR. Nawet jeśli postawa naszej drużyny czasami mogła przyprawiać trenera Edwarda Jankowskiego o zawał serca.

Doświadczenie kapitan Małgorzaty Majerek, a także dwie znakomite interwencje w końcówce spotkania Weroniki Gawlik, która w końcu znalazła sposób na golleadorkę Grzyb dało nam wielką radość na inaugurację nowego sezonu.

Mecz rozpoczął się od dużej przewagi SPR-u. Lublinianki dużo szybciej rozgrywały akcje i mogły prowadzić nawet pięcioma oczkami. Ruch miał ogromne problemy w drugiej linii. Drugie 10 minut meczu było bardzo wyrównane, a bohaterką tej fazy spotkania była bramkarka Ruchu Monika Wąż, która kilkukrotnie uratowała swój zespół przed stratą gola. W ataku brylowała jak zwykle Kinga Grzyb (z domu Polenz), która w 20 min wpisała się już sześciokrotnie na listę strzelczyń. Szkoda szczególnie sytuacji, gdy karnego obroniła Ola Baranowska, ale dobitka lewoskrzydłowej była już bezwzględna.

Ostatnie 10 minut pierwszej połowy to bardzo szalony okres gry, którego najistotniejszym zdarzeniem były trzy kary z rzędu dla naszych zawodniczek. Ogromna przewaga liczebna chorzowianek na szczęście nie oznaczała wielkich kłopotów SPR-u. Nasze dziewczyny przy grze  4 na 6 zdołały nawet zaliczyć trafienie, a niesamowity wyczyn mogły powtórzyć nawet, mając w polu raptem trzy zawodniczki. Znów wyśmienicie spisała się jednak bramkarka Wąż.

W drugiej połowie chorzowianki uwierzyły w swoją szansę zwycięstwa, ku któremu prowadziły je bramkarka i obie skrzydłowe. Tercet Wąż - Grzyb - Migała robił wszystko, by inauguracja sezonu była pozytywna dla Ruchu. Ale na szczęście SPR wyszedł z tej opresji obronną ręką.

Cieszy to, że w trudnym momencie, przy częstej grze w osłabieniu SPR potrafiło pokazać kilka znakomitych kombinacji, cieszy też fakt, że smaku ligowego debiutu w barwach najlepszej polskiej drużyny ostatnich lat zaznały Karolina Konsur i Aleksandra Baranowska. Ta pierwsza momentalnie po wejściu na parkiet wpisała się na listę strzelczyń, ta druga też zaczęła świetnie, broniąc karnego Grzyb, ale w kolejnych akcjach musiała uznać wyższość rzucających.

Ruch Chorzów - SPR Lublin 31:33 (16:17)

Ruch: Wąż, Montowska - Grzyb 12, Migała 8, Jasinowska 6, Lanuszny 2, Pieniowska 1, Sucheta, Pekun.

SPR: Gawlik, Baranowska - Stasiak 7, Wilczek 5, Majerek 5, Wojtas 5, Małek 4, Kocela 2, Wojdat 2, Repelewska 2, Konsur 1.

Sędziowali: Marek Baranowski i Bogdan Lemanowicz (Warszawa/Płock).

relacja: Michał Pomorski

.

Powrót do aktualności