Aktualności
Wygrana po walce


W sobotnim meczu 10. kolejki PGNiG Superligi SPR Lublin pokonało w Karczewie Sambor Tczew 38:31 (23:19).
Lubelski zespół do Karczewa udał się bez Małgorzaty Stasiak. Reprezentacyjna rozgrywająca wróciła ze zgrupowania kadry z naderwanym bicepsem. Stasiak nie zagrała już w ostatnim spotkaniu z AZS Politechniką Koszalin. To był nie jedyny problem i tak już z wąską kadrą SPR. Z wybitym palcem zagrała Dorota Małek, a Małgorzata Majerek w starciu przeciwko Politechnice doznała urazu stawu skokowego.
Początek meczu niespodziewanie należał dla Sambora. Lublinianki miały sporo problemów z agresywną obroną szczypiornistek z Tczewa. Po 5 minutach beniaminek wygrywał 3:1. Dzięki dobrej postawie Weroniki Gawlik w bramce SPR zaczęło odrabiać straty. W 10 min po rzucie Ewy Wilczek był remis 5:5. Dwie minuty później Wilczek wyprowadziła drużynę z Lublina na prowadzenie 7:6. A po chwili Gawlik wybroniła rzut karny wykonywany przez Justynę Domnik.
Podopieczne Edwarda Jankowskiego pomału powiększały przewagę. W 20 min brązowe medalistki z zeszłego sezonu wygrywały 15:11. Największą liczbą bramek SPR prowadziło w 22 min po kontrze Małgorzaty Majerek (17:12). Ale Sambor nie zamierzał się poddać. W ekipie z Tczewa prym wiodły byłe zawodniczki SPR: Justyna Domnik oraz Urszula Lipska.
W końcówce pierwszej połowy Sambor zmniejszył straty do rywalek. Po dwóch trafieniach Justyny Belter oraz jednym Magdaleny Stanulewicz było 22:19. W ostatnich sekundach wynik na 23:19 ustaliła Ewa Wilczek.

Druga część meczu podobnie jak pierwsza nie zaczęła się dobrze dla lublinianek, które popełniały błędy. Sambor potrafił to wykorzystać i dotrzymywał kroku wyżej notowanym przeciwniczkom. W 36 min SPR prowadziło zaledwie dwoma bramkami 24:22. Kluczowe były kolejne minuty. W ważnym momencie rzut karny wybroniła Izabela Czarna, a z linii siedmiu metrów skuteczna była Dorota Małek.
W 47 min po golu Kristiny Repelewskiej było 31:24. Sambor takiej straty nie mógł już odrobić. Po wymianie bramka za bramkę w końcówce spotkania SPR wygrało z ekipą z Tczewa 38:31. - Nie było łatwo. Ostatnio gramy co trzy dni. Przez jakiś czas byłyśmy bez kadrowiczek, a to połowa nas. Było małe odprężenie - stwierdziła po meczu Ewa Wilczek, kołowa SPR. - To nie jest tajemnicą, że z tymi teoretycznie słabszymi przeciwnikami gramy słabiej. Chciałyśmy pokazać radosną piłkę ręczną. Najważniejsze są dwa punkty - dodała.
W niedzielę oba zespoły spotkają się ponownie w ramach 1/8 finału Pucharu Polski. Mecz odbędzie się w Łęcznej w hali widowiskowo-sportowej Zespołu Szkół nr 2 przy ul. Jaśminowej 6. Początek spotkania o godzinie 18:30.
SPR Lublin – Sambor Tczew 38:31 (23:19)
SPR: Gawlik, Czarna – Małek 9, Wilczek 9, Wojtas 8, Repelewska 4, Kocela 3,Wojdat 2, Majerek 2, Konsur 1, Jarosz.
Trener: Edward Jankowski.
Kary: 4 min.
Karne: 3/3.
Sambor: A.Skonieczna, Brzezińska – Lipska 8, Stanulewicz 6, Belter 5, Tomczyk 4, Domnik 3, K.Skonieczna 2, Strzałkowska 2, Szlija 1.
Trener: Robert Karnowski.
Kary: 4 min.
Karne: 2/4.
Sędziowali: Bosak – Hagdej.
Widzów: ok. 400.
Marcin Burek z Karczewa





