LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Wygrywamy kluczowy mecz!

news-big

 

Polskie piłkarki ręczne wypełniły plan w 3. kolejce MŚ w Serbii. Nasza drużyna pokonała Angolę i zapewniła sobie praktycznie trzecie miejsce w rywalizacji grupowej. Jeśli wygramy pojutrze z Argentyną i na koniec pierwszej fazy z Norwegią, to będziemy co najmniej drudzy w grupie C.

 Przed meczem z osłabioną Angolą Polki musiały przede wszystkim zapomnieć o bolesnej przegranej z Hiszpanią, jaką poniosły w poniedziałek. Afrykanki zaś w dwóch dotychczasowych meczach w Serbii pewnie wygrały z Paragwajem i Argentyną. Mimo podobnej siły obu zespołów część zagranicznych dziennikarzy przewidywała, że potyczka zakończy się wyraźnym zwycięstwem jednej ze stron.

Pierwszą siódemkę Biało-czerwonych utworzyły Anna Wysokińska, Katarzyna Koniuszaniec, Kinga Grzyb, Iwona Niedźwiedź, Karolina Kudłacz, Kinga Byzdra i Monika Stachowska. Po 50 sekundach było już 1:1, gdy na gola Marceliny Kiala odpowiedziała szybko Koniuszaniec.

Potem tygrysi skok w obronie Stachowskiej przyniósł nam odebranie piłki rywalkom, co z kolei dało szansę na pierwsze prowadzenie. Afrykanki szybko pokazały, że ich podstawową bronią będzie kontra. Już w 5. minucie drobnej kontuzji uległa Marcelina Kiala, za którą weszła nie mniej zdolna Luisa Kiala.

W tym okresie dla Polek gole zdobywały gole skrzydłowe. A że obie drużyny popełniały sporo niewymuszonych błędów, nic więc dziwnego, że w 7.minucie przy stanie 4:3 dla Biało-czerwonych o czas poprosił trener Francisco Eduardo. Po powrocie do gry obraz meczu nie ulegał długo zmianie.

W 11.minucie pierwszy raz pokonaliśmy rywalki rzutem z drugiej linii, gdy z 9 metra nie pomyliła się dopiero co wprowadzona na boisko Alina Wojtas. Zmiana nastąpiła też w naszej bramce, do której weszła Małgorzata Gapska. Jeszcze przed upływem kwadransa drugi time-out wziął Eduardo, co zaskoczyło wszystkich zebranych.

Angola przegrywała tylko jednym oczkiem, ale źle rozegrała rzut wolny i nadziała się na kontrę Moniki Stachowskiej. Polki i tak powinny były prowadzić większą różnicą bramek, nieraz brakowało jednak precyzji w szybkich podaniach do ataku. Gdy nasze dziewczyny poprawił ten element, szybko odskoczyły na +3. Kinga Byzdra z karnego trafiła na 10:7 (16').

Niedługo potem na 11:7 podwyższyła po ładnym wbiegu na koło Grzyb. Selekcjoner Angoli pewnie chętnie wziąłby wtedy trzeci czas, ale zabraniały tego przepisy. Afrykanki przez prawie 9 minut nie potrafiły pokonać polskiej bramkarki. Na boisko wróciła Marcelina Kiala. Szybko zresztą wpisała się na listę strzelczyń, trafiając z karnego na 9:12.

Dodatkowo dwuminutową karę dostała faulująca w tej akcji Koniuszaniec. Biało-czerwone warto pochwalić za grę w osłabieniu liczebnych, które wygrały 2:1! W 24.minucie po golu rezerwowej Moniki Migały nasze panie prowadziły pewnie 15:10.

Ostatni fragment pierwszej odsłony, choć zaczął się od dwóch straconych łatwo bramek (przy grze bez wykluczonej Kudłacz), zakończył się całkiem nieźle, bo kapitalnie z drugiej linii rzucały Niedźwiedź i Karolina Siódmiak. 5 bramek zaliczki przy zejściu do szatni było przyzwoitym kapitałem, choć trudno było nie oprzeć się wrażeniu, że Biało-czerwone grały tylko zrywami, a mecz stał na przeciętnym poziomie. Może dlatego na chwilę przysnęli statystycy, którzy gola Aliny Wojtas przypisali Katarzynie Koniuszaniec, która rzekomo miała trafić przed przerwą z 9 metra.

Po zmianie stron na boisku pojawiły się Agnieszka Jochymek i Karolina Semeniuk-Olchawa. Polki zaczęły świetnie, bo najpierw z powietrza akcję tej pierwszej wykończyła Kudłacz (i to lewą ręką!), a potem kontrę sfinalizowała Koniuszaniec. Było więc już 20:13!

Polki nie musiały forsować tempa, widać to było nawet wtedy, gdy miały okazję do ciut bardziej ryzykownego zagrania.ć mistrzynie Bramki Angoli strzegła tymczasem ważąca prawie 100 kg Teresa Almeida. Nawet w osłabieniu po groteskowej karze dla Wojtas Polki potrafiły zaskoczyć przeciwniczki. Manewr z wycofaniem Gapskiej jednak o mało co nie zakończył się stratą gola. W 39.minucie piękny gol Kudłacz przyniósł stan 23:15. Ta sama zawodniczka mogła podwyższyć rezultat, ale tym razem obiła poprzeczkę, a Afrykanki za sprawą Marceliny Kiali trafiły do pustej bramki.

Dominacja naszego zespołu nie podlegała najmniejszej dyskusji. 6-7 oczek przewagi doskonale obrazowało charakterystykę tej potyczki. W 44.minucie, gdy w poczynania Polek wkradło się trochę za dużo chaosu zareagował Kim Rasmussen, biorąc time-out. Reprymenda pomogła- dwie bomby Aliny Wojtas praktycznie rozstrzygnęły losy rywalizacji. Znakomita praca w obronie Moniki Stachowskiej i kilka efektownych parad Anny Wysokińskiej skutecznie odbierały ochotę do ataków przybyszkom z Afryki.

Chwilę nerwówki mieliśmy tylko, gdy grając w przewadze po karze dla Niedźwiedź, Angola rzuciła nam dwa gole z rzędu. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy jeszcze, że trzydziestego gola zdobyły Polki w 55.minucie, gdy ładnie ze swej nominalnej pozycji trafiła Koniuszaniec, która została MVP spotkania.

Wysoka wygrana z Angolą przybliża znacznie naszą kadrę do zajęcia przynajmniej trzeciego miejsca w grupie, co pozwoli nam uniknąć konfrontacji 1/8 finałów z najlepszym zespołem grupy D.

 

Polska - Angola 32:23 (18:13)

Powrót do aktualności