Aktualności
Wyjątkowe spotkanie starych znajomych

We wtorek o godzinie 18:00 dojdzie do spotkania dwóch najbardziej utytułowanych zespołów ostatnich lat w polskiej piłce ręcznej. MKS Lublin we własnej hali zagra z Zagłębiem Lubin.
Zespoły z Lublina i Lubina łączy wyjątkowa zażyłość. Nie tylko ze względu na podobieństwo nazw miast, ale także na wyjątkowe uczucie jakim dażą kibice swoje zespoły. Lublin i Lubin od dawna zakochane są w swoich piłkarkach ręcznych.
Nic w tym dziwnego, bo przecież od ponad dwudziestu lat oba zespoły stanowią o sile polskiej ligi. Od 1995 roku Lublin aż dziewięciokrotnie walczył z Zagłębiem bezpośrednio o tytuł mistrzyń Polski. Więc powiedzieć, że zespoły znają się jak "łyse konie", to jak nic nie powiedzieć.
To jak znajomość w pracy. Siedzimy biurko w biurko, widujemy się bardzo często, wiemy o sobie wszystko, a i tak za każdym razem ze sobą rywalizujemy. Bo niby czym we wtorek Zagłębie Lubin może zaskoczyć MKS? Czy Sabina Włodek jest w stanie wymyślić coś, co położy Bożenę Karkut na łopatki?
"Rywalizujemy ze sobą już od tylu lat, że faktycznie tutaj o zaskoczeniu raczej mowy być nie może. W tej rywalizacji zazwyczaj decyduje dyspozycja dnia. Chociaż nie ukrywam, jak z pewnością większość dziewczyn, że spotkania z Zagłębiem należą do wyjątkowych" - mówi Sabina Włodek, która niejednokrotnie ucierała nosa jeszcze jak zawodniczka drużynie z Lubina.
Dyspozycja dnia to jedno, drugie to stan zdrowia. Na początku sezonu obie drużyny nie mogą pochwalić się... końskim zdrowiem, znów nawiązując do tego stadnego nazewnictwa. Lubin ma swoje problemy, podobnie jak mistrzynie Polski, które dodatkowo nadwyrężają je do granic możliwości.
"Nie da się ukryć, że jesteśmy w trudnym momencie. Po meczu w Bukareszcie postawiłyśmy na regenerację. Na treningu przed Lubinem spotkamy się dopiero w poniedziałek wieczorem. Niestety, taki mamy kalendarz. W Lidze Mistrzyń gramy co kilka dni, dodatkowo rozgrywki ligowe znów nie są nam przychylne. Właśnie w tym trudnym dla nas okresie gramy z najmocniejszymi rywalami. Przed chwilą grałyśmy w Szczecinie, teraz Lubin, a za chwilę Koszalin. Ale co nam pozostaje? Zaciskamy zęby i walczymy dalej!" - dodaje Sabina Włodek.
Co oprócz regeneracji, pomaga w takich momentach? Wy! Kibice! Jeśli myślicie, że dla zawodniczek to bez znaczenia, jesteście w wielkim błędzie. Widząc wypełnioną halę Globus, wspomniane zęby zaciskane są podwójnie. Wtedy nieważny jest ból w kolanie, łydce czy nadgarstku. Więc jak? Widzimy się we wtorek w Globusie?
Początek meczu o godz. 18:00.
Bilety do nabycia tutaj!






