Aktualności
Wyniki sparingów nie mają znaczenia

Trener Robert Lis opowiada nam przebiegu przygotowań do nowego sezonu.
Panie trenerze, za wami ponad miesiąc treningów. Jak z perspektywy czasu ocenia Pan okres przygotowawczy?
Jestem bardzo zadowolony. Dziewczyny wykonały ciężką, czasami żmudna pracę, która na tym etapie jest niezbędna i ma przynieść odpowiednie efekty w przyszłości. W Lublinie koncentrowaliśmy się na pracy fizycznej. Dużo było zajęć na siłowni i stadionie lekkoatletycznym. Nie zapominaliśmy również o zajęciach stricte piłkarskich. Praktyczne codziennie pracowaliśmy nad taktyka i zgraniem zespołu.
Efekty tej pracy mogliśmy zaobserwować w trzech turniejach . W Kielcach i Hodoninie MKS był bezkonkurencyjny. Z kolei w Koszalinie dziewczyny zajęły drugie miejsce. Czy jest pan zadowolony z przebiegu meczów kontrolnych?
Zacznę od tego, że na tym etapie wyniki nie mają żadnego znaczenia. Oczywiście, zawsze miło jest wygrywać i w każdym meczu za cel stawiamy sobie zwycięstwo, tym niemniej najważniejsza jest liga i puchary. Sparingi są tylko środkiem do celu. Co do samych meczów lekko niedosyt pozostawiły nasze rywalki. Spodziewaliśmy się trochę wyższego poziomu i wyżej zawieszonej poprzeczki. Niestety w większości przypadków spotkania toczyły się do jednej bramki. Wyjątkiem był mecz przeciwko Węgierkom z Mosonmagyaróvári KCSE w Hodoninie. Rywalki zaprezentowały się naprawdę dobrze i trzeba się było sporo napracować, żeby odnieść zwycięstwo.
Jedyną porażkę poniosłyście w Koszalinie z EKS Startem Elbląg. Jaka była jej przyczyna?
Nie przywiązywałbym do tego większej wagi. Był to drugi mecz rozgrywany przez nas tego dnia. Skumulowało się zmęczenie i znużenie psychiczne długim wyjazdem. Oczywiście nie bagatelizujemy tego wyniku, ale w tym wypadku wpływ na taką, a nie inną forma miały czynniki o których wspomniałem.
Kibice interesują się jak spisywały się nowo pozyskane zawodniczki?
Jestem zadowolony z przeprowadzonych transferów. Dziewczyny dosyć szybko adaptują się w zespole, zostały dobrze przyjęte przez koleżanki. Bardzo zależało mi na pozyskaniu Valentiny Blażević na środek rozegrania. Vala to prawdziwa playmarkerka. Dużo widzi, często szuka niekonwencjonalnych zagrań. Czasami jeszcze brakuje jej zrozumienia, potrzebuje czasu. Automatyzmów nie da się wypracować od tak. Równie zadowolony jestem z Karoliny Kochaniak. Karolina do tej pory występowała na prawym rozegraniu, a ja oczekuję od niej gry na środku, co wymaga czasu i nie do końca jest dla niej komfortowe. Wartym podkreślenia jest jej bardzo dobra w obronie. Z kolei Natalia Nosek to melodia przyszłości. Bardzo utalentowana zawodniczka, jestem przekonany, że to transfer na lata dla naszego klubu. Natalia w przyszłości może być jedną z najlepszych zawodniczek na swojej pozycji w kraju. W sparingach jest wprowadzona powoli, z uwagi na długą przerwę spowodowana kontuzją. Potrzebuje wzmocnić się fizycznie, ale wierzę, że da nam bardzo dużo. Asia Gadzina, to bardzo solidna i sumienna skrzydłowa, jakiej potrzebowałem. Ola Olek to bardzo młoda zawodniczka. Ma na pewno duży talent. Wszystko zależy od jej pracy. Podobała mi się jej bardzo ambitna gra w obronie.
W sparingach nie zagrały kontuzjowane Mia Møldrup oraz Kinga Achruk. Jak wygląda ich sytuacja zdrowotna na tydzień przed startem ligi? Czy pozostałe dziewczyny są w pełni sił?
Kinga na całe szczęście kończy już rehabilitację kontuzjowanych pleców i w tym tygodniu wróci do treningów. Z kolei Mia odniosła kontuzję mięśniowa i wraz z fizjoterapeutami robi wszystko, aby być gotową na początek ligi. Widząc pracę jaką wykonuje jestem dobrej myśli. W trakcie sparingów zdarzały się jak zawsze drobne urazy, na szczęście nic poważnego. Daga Nocuń w kilku meczach była oszczędzana z uwagi na podkręconą kostkę, ale już wszystko jest w porządku. Od poniedziałku trenujemy więc w pełnym składzie, z wyjątkiem Mii.
Pierwszy mecz ligowa za niespełna dwa tygodnie. Jak zagospodarujecie ten okres?
Do startu ligi trenujemy w Lublinie. Koncentrujemy się nad zgraniem i dopracowaniem szczegółów. Dobrze byłoby zagrać jakiś sparing na miejscu, niestety prawdopodobnie nie znajdziemy przeciwnika o pożądanej klasie. Nie rozpaczamy z tego powodu, gramy dużo pomiędzy sobą, damy sobie radę. Na mecz z Piłka Ręczną Koszalin - 8 września będziemy gotowi w 100 %!





