Aktualności
Wypowiedzi po meczu z Vistalem


- Naszym słabym punktem była dziś skuteczność - mówi Kristina Repelewska, rozgrywająca SPR Lublin.
Lublinianki w sobotę w meczu 6. kolejki PGNiG Superligi pokonały we własnej hali aktualnego mistrza Polski Vistal Łączpol Gdynia 35:31. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo. - Chciałyśmy odskoczyć gdyniankom. Przewaga cały czas była bardzo mała i wynosiła dwie, trzy bramki. W dzisiejszej piłce ręcznej w dwie minuty wynik może się odwrócić o 180 stopni. Mimo, że kontrolowałyśmy przebieg spotkania, to wiedziałyśmy że do końca będzie bardzo ciężko - ocenia Małgorzata Majerek. Skrzydłowa SPR rzuciła Vistalowi osiem bramek i była najskuteczniejszą zawodniczką swojego zespołu.

Drużyna Edwarda Jankowskiego od 40 min musiała radzić sobie bez Aliny Wojtas, która dostała czerwoną kartkę z gradacji kar. - Nasza ławka rezerwowych jest bardzo krótka. Mamy cztery rozgrywające, a jedna z nich dostała czerwoną kartkę. Dobrze, że stało się to w drugiej połowie, kiedy to do końca meczu pozostało 20 minut - dodaje Majerek.
Z dobrej strony przeciwko mistrzyniom Polski pokazała się Kristina Repelewska. - Naszym słabym punktem była dziś skuteczność. Trener uczulał nas na koncentrację. Dobrze, że nie zawiodła nas w tych najważniejszych momentach. Kontrolowałyśmy wynik przez cały mecz, ale można było wygrać większą ilością bramek. Było to widać w drugiej połowie - stwierdza lubelska rozgrywająca.
Marcin Burek
Przeczytaj także:
=>Walka, emocje i wygrana SPR – relacja z meczu





