LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Wypowiedzi po zwycięstwie

news-big

 

konfapp.4
Wypowiedzi po półfinałowym meczu SPR Lublin SSA - AZS Politechnika Koszalin

Aleksandra Kobyłecka: cóż mogę powiedzieć, przegrałyśmy dosyć wysoko. Myślę, że przede wszystkim obroną. Naszym ważnym elementem jest szczelna obrona. Nie pomagaliśmy bramkarce i stąd zdobycz bramkowa Lublina. To Lublin nas kontrował i zdobywał punkty. W hali na Globusie fajnie się gra, jest wielka i duża przestrzeń i dobrze się tu czujemy. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego tak się ułożył dzisiejszy mecz. Nie było tempa, nie czuliśmy się zespołem, nie mieliśmy liderki. Męczyliśmy się w ataku pozycyjnym, nie wyglądało to dobrze. Mając nieszczelna obronę nie mogliśmy rzucić bramki. Może nasze roszady w składzie powodują to, że nie do końca się czujemy drużyną w ataku. To nie wina hali i dużej ilości osób, bo przy takiej publice się fajnie gra.

Waldemar Szafulski: Gratulacje dla Lublina, my wykazaliśmy się dużymi brakami w podstawowym elemencie-chwycie. Jeżeli tego nie ma, nie ma tempa, nie ma grania i z tego lbn korzystał. Pozbawił nas w 1 połowie wiary w to, że możemy powalczyć. Na pewno stać na lepszą grę. Bardzo żałuję, bo w finale gra się raz. Nam zespołowości brakuje, nie wykonaliśmy planu - szczególnie obrona, kilka piłek odrzuconych padało łupem Lublina. W 2 połowie uporządkowaliśmy grę i wyglądało to lepiej, ale w ataku nieskuteczność i to zadecydowało.

Edward Jankowski: Mój zespół stawił / przy dobrej skuteczności Małgosi i Aliny Wojtas po 25 min było właściwie po meczu. Troszkę się obawiałem tego meczu, bo w rundzie zasadniczej przegraliśmy z Koszalinem i w 2 meczu zremisowaliśmy w Koszalinie. Dzisiejszy mecz dobrze zagrały bramkarki. Ania Baranowska trzeba powiedzieć, że ostatnio duży postęp. Zobaczymy jak to się ułoży w meczu z Gdynią, wszystko zależy jednak od przeciwnika, inaczej to wygląda w meczu z Koszalinem a z Łączpolem.

Dorota Małek: Naszym założeniem było dobrze zacząć mecz w obronie, to się udało. Wyprowadziłyśmy parę kontr i wypracowałyśmy sobie 8 bramek przewagi. Ciężko jest utrzymać koncentrację przez cały mecz kiedy wysoko się prowadzi i nam się parę błędów przydażyło. To nie było łatwe spotkanie, miałyśmy trochę przerwy w grze stąd nasze obawy o formę. Bardzo się cieszymy, że przyszło tylu kibiców, którzy świetnie dopingowali nas przez 60 minut, super atmosfera w hali Globus, czekamy na jutrzejszy finał.

źródło: inf.własna/Radio Lublin

Bilety na dzisiejszy finał wciąż są dostępne w kasach. Zapraszamy!

 

 

Powrót do aktualności