Aktualności
Zabawa zaczyna się od nowa, będzie się działo...

Ledwie tydzień wystarczył do tego, aby rywalizacja w PGNiG Superlidze Kobiet nabrała rumieńców. Jeszcze przed nieco ponad siedmioma dniami, po porażce u siebie z Metraco Zagłębiem Lubin, wielu spisało MKS Selgros na straty wieszcząc mistrzowi katastrofalny sezon bez medalu. Ostatnia kolejka sprawiła, że nadchodzący maraton meczów w hali Globus będzie miał dla obrończyń tytułu kolosalne znaczenie i może pozwolić im realnie powrócić do walki o złoto.
Nasz najbliższy przeciwnik, Kram Start Elbląg, to drużyna, z którą w tym sezonie MKS nie udało się jeszcze wygrać. I to mimo, że nasze drogi krzyżowały się aż cztery razy! Lublinianki przegrały oba spotkania fazy zasadniczej, do tego odpadły po porażce w Elblągu i remisie w Lublinie z Pucharu Polski. Logiczne wydaje się być zatem, że Start przyjdzie do Koziego Grodu bez kompleksów, a co więcej być może i z przewagą psychologiczną.
Nasza sytuacja nie wygląda jednak źle. Zwycięstwo, i to dość zdecydowane, na piekielnie trudnym terenie w Gdyni, musiało nie tylko odblokować nasze dziewczyny, ale też pozwolić im głęboko odetchnąć. Zwłaszcza w obliczu jednoczesnych porażek Startu i Zagłębia. To wydaje się być zatem idealny czas, aby nareszcie przełamać impas w meczach z naszym najbliższym rywlem.
W tym momencie lubelska ekipa oraz drużyna z Elbląga mają tyle samo punktów, od lubinianek dzieli je zaledwie jeden punkt, od Vistalu natomiast cztery. Oczy kibiców w Lublinie będą zatem w środę (zaczynamy o 18) zwrócone nie tylko na wydarzenia w hali Globus, ale także na parkiet w Lubinie, gdzie w innym hitowym starciu Zagłębie podejmie lidera tabeli z Gdyni. Dla nas najkorzystniejszym rozwiązaniem byłaby porażka Vistalu, bowiem w jej obliczu znajdziemy się w sytuacji, gdy znów wszystko będzie w naszych rękach!
Tak czy inaczej, zarówno środowe starcie, jak i nadchodzący finisz rozgrywek zapowiadają się niezwykle pasjonująco. Patrząc na ostatnie wydarzenia wydaje się, że kwestia ostatecznego układu tabeli rozstrzygnie się być może dopiero w ostatniej kolejce, póki co jednak musimy skupić się na najbliższych trzech meczach w Lublinie. Po meczu ze Startem nie mamy wiele czasu na odpoczynek; już w sobotę 29 kwietnia podejmujemy Energę AZS Koszalin, w kolejną środę natomiast, w ostatni dzień "Majówki", wicemistrza ze Szczecina. Oj będzie się działo!





