Aktualności
Zadecydowała skuteczność

Mistrzynie Polski w niedzielny wieczór musiały przełknąć gorycz porażki. W szlagierowym spotkaniu 4. kolejki PGNiG Superligi MKS uległ na Globusie Vistalowi Gdynia 22:25.
- Nie jesteśmy zadowolone z tego, że przegrałyśmy. Tym bardziej, że grałyśmy na własnym parkiecie przy wspaniałej lubelskiej publiczności. Nie udało nam się pokonać Vistalu. Przyczyną porażki była nasza niedyspozycja w ataku pozycyjnym. Mam na myśli skuteczność. Świetnie spisała się również bramkarka Małgorzata Gapska, która przytrzymała nasze rzuty z drugiej linii - podsumowuje Dorota Małek, rozgrywająca MKS Lublin.
Lublinianki szybko muszą zapomnieć o niepowodzeniu w lidze. Już w najbliższą niedzielę 6 października początek fazy grupowej Women's EHF Champions League. W pierwszej kolejce lubelskie szczypiornistki zagrają na wyjeździe z Buducnost Podgorica. - Czekamy z niecierpliwością na te mecze w Champions League. Mamy trochę pracy przed sobą. Musimy skupić się przede wszystkim na poprawie gry w ataku pozycyjnym. Nadal będziemy pracować nad defensywą, bo tam również nie wszystko prawidłowo funkcjonuje. Każdy błąd na tym poziomie rozgrywek kończy się bramką - stwierdza „Dora”.






