LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Zaległości odrobione. Kalisz zdobyty

W zaległym meczu 10. serii spotkań ORLEN Superligi Kobiet PGE MKS El-Volt Lublin zwyciężył na wyjeździe z TAURON Ruchem Szczypiorno Kalisz 32:27. Dziewiąte zwycięstwo z rzędu w tysięcznym meczu lublinianek w najwyższej w Polsce klasie rozgrywkowej.

Już w pierwszej akcji dało się zauważyć agresywną obronę gości z Lublina. Defensywa biało-zielonych na początku funkcjonowała znakomicie. Lublinianki z kolei w swojej pierwszej próbie ataku usiłowały zagrać „na koło”. Za pierwszym razem się nie udało, ale za drugim piłka trafiła już do Joanny Andruszak, która otworzyła wynik. Po pierwszych pięciu minutach przyjezdne prowadziły 4:2. Wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Wicemistrzynie Polski miały kontrolę nad przebiegiem spotkania, a gospodynie problem w szybkich powrotach do obrony.

Po upływie dziesiątej minuty meczu zawodniczki z Lublina wygrywały 7:4. Wiceliderki krajowej tabeli miały wyraźną przewagę, ale popełniały też błędy. W ekipie z Kalisza skuteczna na lewym skrzydle była Natalia Doktorczyk. To właśnie jej rzuty sprawiały Caroline Martins najwięcej problemów. Gole autorstwa tej zawodniczki po pierwszym kwadransie stanowiły połowę dorobku bramkowego TAURON Ruchu Szczypiorno. PGE MKS El-Volt Lublin wygrywał wówczas 11:6.

Przewaga gości wciąż rosła. Dwunasty gol dla zespołu z Lublina to widowiskowa indywidualna akcja na lewym skrzydle Wiktorii Gliwińskiej. Niedługo później po raz trzeci już piłkę w siatce umieściła Maria Prieto O’Mullony (6:13). W okolicach dwudziestej minuty nieco częściej przy piłce były gospodynie. Lublinianki zaliczyły natomiast zaliczyły dwie straty. Nie doszło jednak do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Przyjezdne szybko wróciły na siedmiobramkowe prowadzenie, ale nie utrzymały go do końca trzydziestej minuty. Aż dziesięć z nich w pierwszej połowie wpisało się na listę strzelczyń. Rezultat do przerwy to 13:18.

Drugą połowę zainaugurowała celnym rzutem Magda Więckowska (13:19). W kolejnych minutach gospodynie grały w podwójnej przewadze po karach dla Darii Przywary i Aleksandry Tomczyk. Miejscowe nie zdołały jednak tego wykorzystać. W 37. minucie lublinianki wygrywały 21:15. Fantastycznie zachowała się Daria Szynkaruk, gdy po otrzymaniu długiego podania od Pauliny Wdowiak zwodem minęła dwie powracające zawodniczki z Kalisza i zakończyła akcję bramką. Początek drugiej połowy meczu był jednak zdecydowanie bardziej wyrównany niż pierwsza odsłona spotkania. Kwadrans przed końcem meczu tablica wyników wskazywała rezultat 20:25.

Od 44. do 52. minuty lublinianki zaliczyły strzelecki przestój. W tym czasie gospodynie zbliżyły się na dystans dwóch goli (23:25). W końcu impas przełamał skutecznie wyegzekwowany przez Adriannę Górną rzut karny (23:26). Gdyby nie interwencje Pauliny Wdowiak mogłoby zrobić się w Kalisz Arenie gorąco. Szczególnie ze względu na dobrą dyspozycję Julii Fornalczyk w bramce rywalek. To do niej właśnie trafił tytuł MVP. Gdy na boisko wróciła Maria O’Mullony sytuacja wróciła do normy. Hiszpanka wraz z Darią Szynkaruk odbudowały przewagę. PGE MKS El-Volt Lublin zwyciężył 32:27. Najlepszą zawodniczką zwycięskiej drużyny uznano Wiktorię Gliwińską.

 

TAURON Ruch Szczypiorno Kalisz – PGE MKS El-Volt Lublin 27:32 (13:18)

Ruch – Gryczewska, Fornalczyk – Kiprijanovska 4, Doktorczyk 5, Jasinowska 2, Gęga 2, Szarkova 3, Diablo 5, Bondarenko 3, Alves 3, Trwaczyńska, Stokowiec. Kary: 8 min. Trener: Ivo Vavra

MKS – Martins, Wdowiak – Andruszak 1, D . Więckowska 1, Gliwińska 4, O’Mullony 6, Górna 5, Rosiak 2, Lima 1, Tomczyk 3, M. Więckowska 2, Owczaruk 1, Szynkaruk 4, Planeta 1, Przywara. Kary: 10 min. Trener: Paweł Tetelewski

Powrót do aktualności