LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Zgrupowanie kadry | dzień #4: Kinga jest już nasza!

news-big

 

Za nami cztery dni zgrupowania reprezentacji Polski w Gdańsku. Łącznie znajduje się na nim aż siedem zawodniczek MKS Selgros Lublin (pięć w kadrze A, dwie w kadrze B). Raport ze zgrupowania składa nam nasza obrotowa, Joanna Drabik.

Ośrodek jest bardzo fajny, cały kompleks treningowy mamy w jednym miejscu. Jeden kucharz gotuje dla całej reprezentacji i jak zwykle robi to świetnie. Tradycją już jest, że przy okazji zgrupowań wszystko jest zapięte na ostatni guzik, pod względem organizacyjnym nie mamy na co narzekać. Blisko jest też do hali; jedynie 10 minut autokarem.

Jak zawsze zgrupowanie rozpoczęło się od spotkania organizacyjnego, na którym został przedstawiony sztab i na którym spotkały się kadry A i B. Cały czas jesteśmy tak podzielone na treningach, ale poza nimi wszystko robimy razem. Jest świetna atmosfera, bardzo przyjazna. To miła odmiana po zaciętej, ligowej rywalizacji. Tu jesteśmy koleżankami, przyjaciółkami, nie rywalkami.

Pogoda, jak to nad morzem; trochę wieje. Ale na horyzoncie widać wiosnę, zaświeci czasem słońce. Daje nam ono dobra energię od rana i dobrze nastawia na cały dzień. Treningi są na wysokiej intensywności, ale dobrze dobrane. Kolano, z którym miałam problemy, nie dokucza mi. Praktycznie cały sztab medyczny nim się zajmuje. Mam nadzieję, że ostatecznie obejdzie się bez zabiegu. Wzmacniam mięśnie wokół tego kolana i „naprawiam” je. Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Fajnie jest, że mamy tak mocną reprezentację z Lublina. Nie czujemy w związku z tym wielkiej różnicy, jeśli chodzi o atmosferę w drużynie, poza tym że jesteśmy w Gdańsku, a nie u siebie. Kingę Achruk już przyjęłyśmy do siebie. Formalnie jest w MKS tylko jedną nogą, ale na zgrupowaniu jest już „swoja” (śmiech). Z dziewczynami z Elbląga nie ma spiny po ostatnim meczu. Tak jak mówiłam, jest fajna, rodzinna atmosfera. Na boisku możemy rywalizować i kogoś nie lubić, ale tu jest zupełnie inna bajka. Liczy się tylko orzełek na piersi. Naprawdę jest super.

Powrót do aktualności