Aktualności
Znowu to zrobiły! Straty odrobione, mamy finał PP!

Wychodzenie z trudnych sytuacji stało się domeną naszej drużyny odkąd prowadzi ją Robert Lis. MKS Perła Lublin odrabiał już straty z pierwszego meczu ćwierćfinału EHF Challenge Cup z Malagą, potem uczynił to samo z Ardesen GSK, teraz przyszedł czas na Metraco Zagłębie Lubin. W rewanżowym starciu półfinału Pucharu Polski nasze szczypiornistki musiały wygrać minimum trzema trafieniami. Zwyciężyły znacznie pewniej, bo 25:17 i zameldowały się w finale prestiżowych rozgrywek!
Każdy kto oglądał niedzielny mecz z tureckim Ardesen GSK mógł z względnym spokojem podchodzić do czwartkowego pojedynku. Co prawda wiadomo od dawna, że Metraco Zagłębie to klasowy i szalenie ciężki przeciwnik, jednak bardziej chodzi tu o pewność, z jaką gra MKS przed własną publicznością. Ta znowu sprawiła, że rywalkom z wielkim trudem przychodziło zdobywanie kolejnych bramek, a każda udana akcja - głośno fetowana przez trybuny - napędzała gospodynie.
Zagłębie długo utrzymywało się w grze, chociaż niemal od początku przegrywało, momentami nawet czterema-pięcioma bramkami. W ostatnim kwadransie meczu nasze zawodniczki postawiły jednak kropkę nad i osiągając na kilka minut przed końcem najwyższą, bo aż dziewięciobramkową przewagę.
Nasz zespół spisywał się fantastycznie w obronie. Było to pod tym względem jedno z lepszych spotkań w sezonie. Wszystkie zawodniczki niesamowicie harowały po tej stronie parkietu, co podkreślał po meczu trener Lis. Co ciekawe, szkoleniowca wreszcie można było zobaczyć całkowicie odprężonego i uśmiechniętego, co nie zdarza się często, gdyż bardzo przeżywa każdy mecz nawet jeszcze po jego zakończeniu.
- Spokojnie, dajcie mi się nacieszyć tym spotkaniem. Ja nawet jeszcze nie zdążyłem ochłonąć po tym niedzielnym, a Wy mnie już pytacie o przyszłość - śmiał się do dziennikarzy trener, odpowiadając na pytania o pokrywające się terminy finału Pucharu Polski i finału EHF Challenge Cup (12-13 maja).
Choć przed naszym zespołem jeszcze trochę grania w lidze, to właśnie powyższa kwestia będzie największą bolączką. Tym bardziej, że w Lublinie apetyty wzrosły w miarę jedzenia i kibice coraz śmielej intonują przyśpiewki o "Monteksie w potrójnej koronie"...
MKS Perła Lublin - Metraco Zagłębie Lubin 25:17 (12:10)
MKS Perła: Januchta, Gawlik - Repelewska 5, Nocuń 5, Gęga 4, Rosiak 4, Achruk 3, Drabik 2, Rola 1, Matuszczyk 1, Mihdaliova, Stasiak, Skrzyniarz.
Zagłębie: Maliczkiewicz - Buklarewicz 5, Grzyb 3, Mączka 3, Semeniuk 2, Milojević 2, Rosińska 1, Górna 1, Trawczyńska, Wasiak, Belmas.
Sędziowali: Andrzej Chrzan, Michał Janas.
Widzów: 1850





